Kilkanaście tygodni temu uruchomiliśmy kolejny system do raportowania cen domów i mieszkań na stronie dewelopera. Narzędzie wprowadziło porządek i przejrzystość w prezentacji inwestycji deweloperskich.
Czytelną prezentację inwestycji — teraz każda kolejna inwestycja może być pokazana w pełnej krasie, z możliwością łatwego sortowania, filtrowania i szybkiego podglądu szczegółów.
📊 Lepszą kontrolę nad treścią — zdjęcia, wizualizacje, plany, opisy techniczne, statusy dostępności i lokalizacje. Wszystko w jednym miejscu, bez chaosu, bez zgadywania – jak dobrze wypolerowana elewacja nowego domu.
📱 Responsywność i dostępność — użytkownicy mogą teraz szybciej odnaleźć interesujące inwestycje i wszelkie szczegóły, które decydują o wyborze wymarzonego domu lub mieszkania. System wdrażamy na gotowych stronach klientów lub podczas budowania nowej witryny.
System do raportowania cen lokali dewelopera realnie odpowiada na najnowsze wymogi prawne, które dziś każdy deweloper musi znać i stosować, jak prawo o jawności cen nieruchomości, które obowiązuje od 2025 roku.
Od 11 lipca 2025 r. weszła w życie tzw. „ustawa o jawności cen mieszkań”, która wymusza pełną transparentność cenową na rynku pierwotnym. Deweloperzy zobligowani są do publikowania wszystkich ofertowych cen mieszkań, domów i dodatkowych elementów (np. miejsc parkingowych, komórek lokatorskich) — razem z historią zmian cen, żeby nikt nie mógł się schować za „ceną po negocjacjach”.
A to nie wszystko. Nie wystarczy tylko umieścić ceny na stronie — trzeba je codziennie raportować do rządowego portalu dane.gov.pl w formacie otwartym (CSV/XML). To ma doprowadzić do centralnej bazy danych cen nieruchomości, z której będą mogli korzystać klienci, analitycy i – kto wie – przyszłe AI porównujące oferty.

Nasze rozwiązanie automatyzacji cen odpowiada na te wyzwania.
Nowy system:
Dlaczego to ważne?
Bo prawo nie ogląda się na półśrodki. Nowe przepisy są tu po to, by zwiększyć przejrzystość rynku, zwiększyć zaufanie kupujących i ujednolicić dostęp do danych, zamiast chować ceny w PDF-ach i w zakładkach „na życzenie”. Co ważne — wdrożenie tego wszystkiego ręcznie to jak układanie puzzli przy świecy — może i da się, ale boli.